sobota, 26 maja 2012

Imagine Australia 19/26 ♥

Rozdział 19.

Nie odpowiedziałaś na zadane pytanie. Wyrwałaś się z objęć Harry'ego i siadając na panterkowym kocu chwyciłaś w dłonie pamiętnik. Pamiętnik pachnący waszą miłością. Przesiąknięty wspomnieniami niegasnącego dotychczas uczucia. Silnie naszpikowany gamą różnorodnych emocji. Odzwierciedlający cały kalejdoskop pragnień. Pragnień, które nie dawały o sobie zapomnieć. Pragnień, które mogłaś zrealizować jedynie z udziałem jego obecności, dotyku, zapachu. Potrzeba czułości ogarniająca twe poranione serducho rosła z każdym dniem co raz bardziej, z każdym dniem, który spędzałaś bez Harry'ego o stokroć mocniej.Co prawda mieliście za sobą zaledwie trzy doby samotności, ale ta rozłąka porównywalna była do wieczności. Podniosłaś leżący w trawie ołówek i zaczęłaś kreślić kolejne kreski na swoim rysunku. Styles stał zdezorientowany twoim zachowaniem. Nie wiedział co ma uczynić. Na jego twarzy malowała się niepewność. Z obawy o reakcję na każde słowo bał się cokolwiek powiedzieć. Przysiadł obok Ciebie i spytał drugi raz: "kochasz?", a w jego oczach pojawiły się łzy. Twoje milczenie wywoływało właśnie takie skutki. Chłopak martwił się, że za chwile usłyszy niezbyt przyjemną odpowiedź. "Lily! No powiedz coś" - dodał po chwili. Nadal panowała dziwna cisza, która jak zdawało się Harry'emu wcale Ci nie przeszkadzała. Ale to nie tak. Dopiero kiedy postawiłaś ostatni rys na swoim szkicu odezwałaś się. Mówiłaś w sposób chaotyczny i nieuporządkowany. Miotały tobą skrajne emocje. Uczucie rozdarcia potęgował widok zachodzącego słońca. " Kiedy odjeżdżałam.." - zaczęłaś, a Harry uniósł wysoko brwi, patrząc głęboko w twe tęczówki otoczone grubymi, długimi rzęsami. " [kiedy odjeżdżałam..] spotkałam pewną kobietę, która uświadomiła mi coś ważnego. " - dokończyłaś zdanie. Styles nie rozumiał do czego zmierzasz. Co takiego odkryłaś dzięki owej kobiecie i jaki miało to związek z nim?Czy chciałaś od niego odejść? Takie właśnie myśli pojawiły się w głowie przystojnego loczka. " Kiedy człowiek staje na rozstaju dróg i nie potrafi wybrać odpowiedniej ścieżki, która mogłaby pomóc dotrzeć mu do wymarzonego celu, prosi Boga o anioła. O kogoś kto mimo wszystko ukaże mu, że oprócz tej jednej ciasnej drogi, istnieje szereg innych, o wiele szerszych i łatwiejszych do przebycia. Ta staruszka, była właśnie takim aniołem. Rozumiesz?" - spytałaś, a Hazza zakrył rękoma oczy. Nie chciał, żebyś widziała jak płyną mu z nich łzy. Ale i tak o tym doskonale wiedziałaś. Był bardzo wrażliwy. Ale to przecież on uczynił coś złego nie ty. Przetarł delikatnie spojówki i zwrócił swój wzrok w twoją stronę. "Rozumiesz?" - krzyknęłaś w ramach powtórzenia. Harry złapał Cię delikatnie za nadgarstki. Czułaś ujmujące ciepło bijące z jego dłoni. Serce zaczęło stukać mocniej. " Odchodzisz, tak? Nie kochasz mnie już, prawda?" - usłyszałaś w odpowiedzi. Zagotowałaś się w środku. Zacisnęłaś mocno pięści i biłaś z całej siły w jego klatkę piersiową płacząc przy tym, już po raz kolejny tego wieczoru. Lokaty znów objął Cię i próbował uspokoić, ale nie dawałaś za wygraną. " Jak możesz tak mówić?!" - krzyczałaś głośno. W pobliżu nie było nikogo kto mógł wam przeszkodzić. "Jak możesz..! " - padło po raz drugi, potem trzeci i czwarty z twoich dużych, malinowych ust. Jednak z każdym razem o ton ciszej.. Przytuliłaś się do wyrzeźbionego torsu Harryego. On delikatnie jeździł ręką po twoim policzku. Kiedy w końcu się uspokoiłaś, a emocje trochę opadły otworzyłaś pamiętnik. Pokazałaś Styles'owi rysunek. " Jak możesz mówić, że Cię nie kocham? Jak możesz w ogóle tak myśleć? Pamiętasz jak na początku Ci wspominałam, że jesteś najlepszą rzeczą jaka mnie spotkała w życiu? Teraz nie. " - powiedziałaś i zamilkłaś. Chłopak zamarł i zdębiał. Poczuł się chyba urażony, bo wypuścił twe chude ciałko ze swych objęć. Spojrzałaś na niego z uśmiechem. " teraz nie, bo teraz jesteś właśnie MOIM ŻYCIEM, całym życiem" - dokończyłaś zdejmując tym samym ogromny ciężar z serca Harry'ego. Na nakreślonym przez Ciebie szkicu widniał jego wizerunek. Uwielbiałaś rysować. Idealnie odzwierciedliłaś każdy szczegół. Wszystkie loki był na swoim miejscu, jego szeroki i szczery uśmiech oraz piękne oczy ujęte zostały w sposób wręcz nieprawdopodobny. Mimo, że obrazek był szary to wywoływał pozytywne odczucia. Hazza cmoknął Cię w policzek.. "Przepraszam Lily.. przepraszam Cię bardzo za to, co zdarzyło się wtedy i za wszystko co zrobiłem..przepraszam" - mamrotał pod nosem chłopak całując delikatnie twoją szyję. Poczułaś się znów szczęśliwa. Nie trzeba było wiele by wzmógł twój rytm serca. Wystarczyła jego obecność. Tęskniłaś, okropnie tęskniłaś.. Dzień bez Harry'ego to jak niebo bez słońca. Pochmurne i nieprzyjemne. To właśnie ten zakręcony chłopak był twoim słońcem. Przez życie łatwiej idzie się razem. Zwłaszcza jeśli ma się kogoś kto jest tego godny. Przed tobą jeszcze kilka sytuacji, w których będziesz miała okazję doświadczyć prawdziwej troski i pomocy ukochanego. Przytuliłaś się teraz do niego bardzo mocno, a on owinął was kocem. Siedzieliście oparci o pień wierzby wpatrując się w gasnące już na niebie słońce. Wieczór był ciepły i cichy. Gdzieniegdzie na niebie widniały małe chmurki. Ptaki rozkosznie ćwierkały, a wy nie potrzebowaliście już niczego więcej do szczęścia. Wybaczyłaś mu. Zbyt mocno go kochałaś, by tego nie uczynić. Nie obawiałaś się jakiejś chorej samotności czy braku bliskiej osoby. Po prostu go kochałaś. " Staruszka miała rację" - wyszeptałaś do Harry'ego przygryzając jego wargi. Dawno nie czułaś tego smaku. Smaku miłości. Miłości, której nie zamieniłabyś na żadną inną. Przystojniak delikatnie wpił się w twoje malinowe usta. Wtedy to już totalnie odleciałaś. " A co takiego dowiedziałaś się od naszego anioła?" - spytał. "To już moja tajemnica" - odpowiedziałaś cicho i zamknęłaś jego usta słodkim pocałunkiem. Błogi stan przerwał dźwięk sms'a dochodzący z kieszeni bluzy Hazzy. "To Lou" - oznajmił na widok  pytającego wzroku. "Miałem dać znać. Zapomniałem. Moment, tylko przedzwonię do niego" - dodał przystawiając telefon do ucha. "Louis.. Boże, zostawiła mnie.. " - padło z ust Harry'ego, a w słuchawce usłyszeliście krzyk. " No po prostu.." - kontynuował udawanym ' zrozpaczonym' głosem Styles."Ale jak to? Lily? Przecież ona Cię kocha! - wymamrotał Boo Bear, a wy oboje wybuchliście śmiechem. Zwijałaś się z powodu bólu brzucha, a Harry wyjaśnił całą sprawę przyjacielowi. "Już Ci nie uwierzę w nic! Bawcie się dobrze, tylko grzecznie mi tam!" - usłyszeliście w odpowiedzi. Po zakończeniu konwersacji jeszcze przez chwilę nie mogliście opanować śmiechu. Mina Tomlinsona musiała być bezcenna.. Wróciliście do gorących, zachłannych pocałunków, które namawiały do dalszych działań. Nie udało Wam się przecież w samolocie. Teraz nadszedł czas, aby to dokończyć. Zielonooki wziął Cię delikatnie na ręce i niósł w kierunku drewnianej chatki. Znów czułaś się jak księżniczka. Chłopak kopnął nogą ciężkie drzwi, które odsłoniły mu gustowny wystrój domu. Rzucił Cię delikatnie na łóżko i zaczął ściągać ubranie zaczynając od górnej części garderoby. Opuszki jego palców powędrowały w stronę brzucha, delikatne ruchy wywoływały dreszcze na twoim nagim ciele. Uwielbiałaś sposób w jaki doprowadzał Cię do ekstazy. Czułaś jego ciężki oddech i nadchodzące chwile spełnienia. Subtelnie pocałowałaś w usta bawiąc się jego językiem na wszystkie strony. Zauważyłaś, że Harry tak samo mocno jak Ty pragnie tego, co miało się zdarzyć już za chwilę.. Uniosłaś ciało, by pomóc Styles'owi ze ściągnięciem dolnej części bielizny. Czarna i do tego koronkowa - jego ulubiona. Zawsze taką zakładałaś, kiedy czułaś nadchodzące zbliżenie z ukochanym. Usta Hazzy w uroczy sposób spoczęły na twoim wzgórku łonowym.. jednak ten mały całus spotęgował emocje. Chłopak nie chciał doprowadzać Cię takim działaniem do końca, dlatego przerwał. Teraz to Ty leżałaś na górze. Przejęłaś inicjatywę. Najpierw zdjęłaś mu t-shirt , który jak uznałaś był tylko zbędny. Loczek uśmiechnął się pod nosem. Czułaś satysfakcję. "Lily, kocham Cię" - usłyszałaś pośród ciszy, przepełnionej ciężkimi oddechami i masą uczucia. Teraz to na twojej twarzy zagościł promienny uśmiech. "Ja.. ja Ciebie też kocham!" - odpowiedziałaś po czym rozpięłaś swój stanik. Nie minęła minuta, a wylądował on na twarzy Harry'ego, który patrzył na twój biust z ogromnym pożądaniem. Usiadłaś na nim okrakiem. Poczułaś, że rośnie mu napięcie w spodniach. Przejechałaś ręką po jego kroczu. Zarumienił się. Wypieki, które pojawiły się na jego liczkach cudownie kontrastowały z cerą. Musnął Cię ustami w brzuch podnosząc głowę. Jego tors był ewidentnie jednym z najprzyjemniejszych widoków podczas takiej zabawy. Harreh złapał w dłonie twe delikatne piersi. Zdecydowanie masował je i ugniatał powodując tym samym przyspieszenie rytmu twego serca.. Nie byłaś mu dłużna, wodziłaś swymi rękoma po jego klacie.. zakreślając ogromne łuki i spirale.W tym namiętnym akcie doprowadzaliście się do szaleństwa. Każdy gest, każdy ruch był wyjątkowy. Zmieniliście pozycje. Teraz czułaś oddech Harry'ego na swojej twarzy. Chłopak spojrzał Ci głęboko w oczy i delikatnie pocałował w nosek. To było takie urocze. Zawiesiłaś ręce na jego szyi i przyciągnęłaś jeszcze mocniej do siebie. Wasze ciała idealnie ze sobą współgrały. Od zrobienia TEGO dzielił Was zaledwie mały kroczek, ale woleliście stopniowo docierać do celu.. chłopak muskał ustami każdy centymetr twojego ciała. Był jak zawsze subtelny i opanowany. Jego wargi czule dotykały twojej gładkiej skóry. Czułaś wielką rozkosz, ale chciałaś więcej. Hazza pieścił twoje uda szepcząc Ci do ucha miłe słówka. Jak ten kretyn mógł pomyśleć, że chcesz go zostawić? Jest niezastąpiony, idealny i wyjątkowy, a wady.. wady ma każdy. Porozumiewaliście się bez słów. Bezpieczeństwo jakie czułaś przy Harry'm było nie do opisania. Słodycz uczucia zalewała twe serce z każdym jego spojrzeniem, każdym dotykiem czy słowem.. Gdy lokaty przystojniak powrócił do górnej części twojego ciała przeszły Cię dreszcze. Przygryzał teraz delikatnie twoje piersi doprowadzając tym czasem do cienkiej granicy spełnienia. Miałaś świadomość, że to kolejny raz z Hazzą, ale mimo wszystko nadal czułaś się jak podczas tej pierwszej nocy hotelowej. Robiłaś się już co raz bardziej gorąca. Kropelki potu spływały powoli po twoim czole. Nie chciałaś być dłużna Harry'emu. Obróciłaś go na plecy i zaczęłaś delikatnie całować, a później ssać jego wargi. On sapał cicho. Przeszłaś do rzeczy. Ujęłaś jego 'kolegę' w dłonie i patrząc z jego oczy wykonywałaś najpierw powolne, później co raz szybsze ruchy. Miałaś świadomość, że Harry długo na to czekał. Nigdy wcześniej tego nie robiłaś, więc liczyłaś na to, że wszystko pójdzie dobrze. Na twarzy twojego ukochanego malowała się ogromna rozkosz, co świadczyło o powodzeniu akcji. Uczucie było niesamowicie przyjemne, bo Styles zwijał się już z radości. Twój miękki język zataczał delikatnie koła. Jęki lokatego stawały się głośniejsze, a oddech płytszy. Czułaś, że powoli dochodzi. Złapał Cię za włosy i przyparł mocniej do swojego członka. Ledwo pochłaniałaś jego kolegę. To musiało wyglądać na prawdę podniecająco. Czułaś ogromną satysfakcję. Harry nie chciał kończyć waszego aktu w ten sposób, więc przerwał zabawę. Położył Cię delikatnie na poduszkę i rozłożył nogi. Jego język wyprawiał niesamowite rzeczy. Teraz to Ty zmagałaś się z silną rozkoszą. Harry trzymał kołdrę, ściskał ją. Moment potem niespodziewanie wszedł w ciebie. Poczułaś lekki ból, ale już po chwili sytuacja się ustabilizowała. Bylo wspaniale. Jego namiętne pchnięcia przyprawiały Cię o skurcze. Czule, ale zdecydowanie doprowadzał Cię do szału. Krzyczałaś z całej siły. Dobrze, ze nikogo nie było w pobliżu, bo mógłby pomysleć, że w chatce dzieją się dziwne rzeczy. Zwinne palce Styles'a znów skierowały się w stronę twojego obfitego biustu. Uwielbiałaś takie pieszczoty. Wzmagały emocje podczas stosunku. Chłopak narzucił szybsze tempo. Powoli zaczynało brakować Ci oddechu, spazmy rozkoszy rozlewały wasze nagie ciała. Pragnienie bycia blisko znów zostało zrealizowane. Kochałaś go tak mocno, że nawet najmniejszy sposób zbliżenia okazywał się genialny. Podczas, gdy przystojniak nadal wjeżdżał w Ciebie przyssałaś się do jego ust. Wasze wargi pochłaniały się wzajemnie. Zachłanne pocałunki dopełniały tylko ekstazę. Niczego więcej do szczęścia. Takich uniesień ostatnio wam brakowało. Po przygodzie w samolocie czuliście nie dosyt, a teraz zostało to spełnione. Jeszcze kilka razy zmieniliście pozycje, aż w końcu ciepło rozlało się po twoim ciele. Harry doszedł, ty również. Szczytowaliście w jednym czasie. Znowu zatraciliście się w namiętnym pocałunku. Drapałaś plecy Harry'ego, a on gładził twe piersi. Leżeliście jeszcze przez chwilę ogarniając emocje jakie wywołał ten niesamowity akt miłosny. Twój ukochany wziął Cię na ręce i skierował się w stronę łazienki. Wiedziałaś, że to nie koniec przygód na dzisiaj. Mimo wszystko nie protestowałaś. Przyparł cię do kafelkowej ściany. Poczułaś na plecach zimno. Twoje rozpalone ciało podniecało Hazzę. Zaczął Cię zachłannie całować. Prawie się połykaliście, gdy nagle ktoś zapukał do drzwi. "Ja pójdę.." - powiedział Harry wsuwając na tyłek jakieś bokserki. Usłyszałaś zgrzyt przekręcanego klucza i otwierające się drzwi. " Dobry wieczór, czy tu.. tu mieszka panna Lily Tanson?" - usłyszałaś głos starszego mężczyzny i od razu owinąwszy się w ręcznik wybiegłaś z łazienki. Stanęłaś obok Harreha, a mężczyzna schylił głowę i wyszeptał : "Lily ?" 
Czy zakochanym uda się w końcu doprowadzić akt spełnienia do końca? Czy Lily i Harry'ego czeka kolejna porcja przygód? Kim jest mężczyzna, który przybył do górskiej chatki, jak znalazł Lily i skąd zna jej imię? Czy pora na poważną rozmowę? Czy miłość Harry'ego będzie w stanie wesprzeć Lily? MIŁOŚĆ - Im więcej jej dasz, tym więcej dostaniesz.



32 komentarze:

  1. dobrze piszesz:) jestem tu nowa, pół nocy spędziłam na czytaniu bloga i szczerze powiem, że na momencie Larrego popłynęły mi łzy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuje Madeline :) no i witam w naszym gronie <3

      :*

      Usuń
  2. ja pieprze jakie to jest cudowne *__*

    uwielbiam ♥

    OdpowiedzUsuń
  3. Rozdział zajebisty ! Powiem ci, że warto było tyle czekać ! Teraz ciekawa jestem kim może być ten facet.. Czekam na kolejny rozdział, dodaj jak najszybciej ! <3333

    OdpowiedzUsuń
  4. Kocham , kocham , kocham ! ♥
    Ty tu nie przepraszaj za tak zajebiste rozdziały ! ♥
    Nie mogę doczekać się następnego xxx
    Bigg LOVE ! ! ♥ ♥ ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuje, dziekuje ♥
      aż tak zajebisty to on nie jest. ;)
      xx

      Usuń
  5. Oooooo Zajebisty !
    HAahahaha Kocham <3
    Czekam na nastepny ;**

    Malwi

    OdpowiedzUsuń
  6. Kocham!
    Nie każ mi więcej tak długo czekać, prooszę. :D
    <33

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam, ale nie zależało to ode mnie..

      dziekuje <3

      Usuń
  7. pacz no .. tego dziadka się nie spodziewałam XD rozdział - NIE SA MO WI TY ! ♥ czekam na nstępny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahah ;) jednak potrafie Was jeszcze zaskoczyć :D

      dziekuje ♥

      Usuń
  8. Świetny rozdział,ale kiedy opisywałaś te wszystkie rzeczy jak na przykład Lily wzięła się za jego "kolegę" poczułam lekki wstyd i skrępowanie,ale to mija po jakimś czasie...Myślę,że to dobrze,bo to oznaka na to,że dobrze piszesz i wywołujesz u ludzi różne emocje. Mam nadzieję,że szybko napiszesz kolejny rozdział !
    CZEKAMY !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem Cię doskonale. Mi jest ciężko opisywać takie sceny. Nie mam zbyt bogatego doświadczenia, więc bardzo staram się , aby to brzmiało jakoś wiarygodnie. Nie chce przedstawiać tu jakiegoś brutalnego spojrzenia na akt cielesny, dlatego próbuje używać innych określeń. Wszystko jest dla ludzi. ;) Dzięki za szczery komentarz . ;) ;*

      Usuń
  9. Rozdział MEGA kocham cię za to opowiadanie<3 ciekawe co to za facen nie moge się doczekać następnego rozdziału ;***<3

    OdpowiedzUsuń
  10. Nareszcie ♥ Już nie mogłam się doczekać kolejnego rozdziału ;) ale warto było czekać, jak zwykle. Piszesz po prostu genialnie, to nie ulega żadnym wątpliwościom! :) Nawet jeżeli chodzi o "te sceny", bo nie jest to wulgarne, tylko delikatne i piękne.. Aż chce się czytać :) dziękuję za wszystko ♥
    buziaki :*
    Gosia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje Gosiuu, to na prawdę miłe czytać tego typu komentarze. Staram się, aczkolwiek nie zawsze wychodzi tak jak chcę. Dziękuje jeszcze raz! ♥

      Usuń
  11. Aaa ... Kocham i czekam na więcej <333
    @OliwiaDirectio1

    OdpowiedzUsuń
  12. następnym razem nie karz mi tak długo czekać na taki swietny rozdział. to jest świetne! http://dreams-come-true-onedirection.blogspot.com/ zapraszam <3

    OdpowiedzUsuń
  13. O w mordę *.* świetny rozdział <333333 warto było na niego tyle czekać <33333 oczywiście na końcu jak zwykle musi się coś dziać, ciekawe co to za koleś, pewnie namiesza w ich szczęściu, nikt nie chce dać im żyć w spokoju ;( awrrr ;<

    ;*************

    OdpowiedzUsuń
  14. oooooooooo proszę :D
    mega jest <33 kocham CIĘ <3 :*:*
    OL.

    OdpowiedzUsuń
  15. Jezu jakie cudo *__________*
    Podczas czytania rozdziału nie wiedziałam co robić. Podniecałam się czytając ci nie co.
    Świetny, świetny świetny!!!!
    Ty to jednak masz talent. Kocham to opowiadanie <3333
    Nowa czytelniczka ~ Marti ;*

    OdpowiedzUsuń